— To ewidentne oszustwo — powiedziała przejęta Charlotte. — Wciąż możesz to powstrzymać!
— Proszę, pilnuj własnych spraw!
Jesse posłał jej surowe spojrzenie. Wykonał gest ręką, a jego podwładny zamknął drzwi.
Charlotte pamiętała, że Nancy jej wcześniej pomogła. Chciała pobiec do sąsiedniego pokoju, by temu zapobiec, ale mężczyzna z blizną zablokował jej drogę. — Jeśli jeszcze raz nam przeszkodzisz






