– Mam własną partnerkę, ty kretynie, i córkę! – Torin kopnął Declana w bok dla lepszego efektu, tak bardzo był na niego zirytowany. – Nawet nie waż się tak sprośnie odzywać!
– Partnerkę? Córkę? – Declan był zdezorientowany; zakaszlał z bólu. Nie miał szans oddać Torinowi. Nawet gdyby był zdrowy i nie przykuty do wózka inwalidzkiego, nie wygrałby walki z Torinem.
Beta i gamma byli zbudowani inaczej






