Victoria
13 tygodni później.
– Nie, nie chcę tam wchodzić – oświadczam Sebastianowi, wpatrując się z dołu w budynek szpitala. Jakim cudem zaszłam w ciążę? Co ja niby, do cholery, zrobię z trójką dzieci?!
– Vicky... – jęczy z frustracją Sebastian. Przeoczyłam dwie ostatnie wizyty; jakaś część mojego mózgu wymyśliła sobie, że dopóki nie zobaczę USG jako dowodu, mogę udawać, że nie jestem w ciąży. Je






