Elis zdjęła pokrywkę i pochyliła się, by powąchać wywar. Zmarszczyła nos z niesmakiem. Pachniało okropnie – a więc idealnie. Zadowolony uśmiech przemknął przez jej twarz, gdy wyłączyła kuchenkę i przelała miksturę do miski. Tak bardzo go znienawidzi. Zasłużył sobie na to tym swoim samobójczym numerem, który jej wywinął.
Zadowolona ze swojej pracy, podniosła tacę i skierowała się do jego pokoju. Wr






