Gdy Ling Yiran weszła do budynku z wózkiem dostawczym, recepcjonistka przywitała ją, pytając tylko o imię. Nie prosiła nawet o rejestrację i od razu zaoferowała pomoc w wezwaniu windy.
Wszystko to sprawiło, że domysły Ling Yiran podążyły w jednym kierunku. Kiedy dotarła pod adres wskazany w zamówieniu, podeszła do niej wysoka kobieta w garsonce. – Panna Ling? To ja zamawiałam jedzenie. Może pani z






