– Oczywiście, że nie poczułam... – Sotiria, która podświadomie chciała zaprzeczyć, połknęła słowo „wzruszona”, zanim zdążyła dokończyć zdanie. Zamiast tego wzruszyła ramionami i powiedziała spokojnie: – Obiecałam odpowiedzieć zgodnie z prawdą, więc nie będę kłamać. Tak, rzeczywiście mnie poruszyłeś.
Dłoń Garrisona, która mocno trzymała jej dłoń, zadrżała nieznacznie.
Lorraine, stojąca niedaleko, r






