– Pani Green, proszę chwilę zaczekać. – Widząc, że Sotiria wychodzi, urzędniczka pośpiesznie chwyciła akt małżeństwa, który został na stole. – To wniosek o akt małżeństwa, o który wystąpiła pani z panem Connorem. Choć nie zostaliście oficjalnie zarejestrowani, a ja nie przybiłam jeszcze pieczęci, może go pani zabrać ze sobą i zachować na pamiątkę.
Opuszki palców Sotirii drgnęły, lecz już w następn






