Punkt widzenia Hanka
Ryder trzymał mnie mocno przy sobie, gdy szlochałem, jego dłonie gładziły moje plecy i włosy, podczas gdy on mruczał do mnie kojące słowa. To było tak, jakby tama, gdy już zdecydowała się otworzyć, nie była gotowa na ponowne zamknięcie, sprawiając, że wszystkie emocje, które tłumiłem w sobie od czasu, którego w tej chwili nawet nie mogłem sobie przypomnieć, wezbrały i wypłynęł






