Punkt widzenia Hanka
„Tak, właśnie tak” – zachęcił, zamykając moje wargi w głębokim pocałunku. Zaskomlałem prosto w jego usta, gdy ponownie bardzo powoli we mnie wszedł.
„P-proszę, Ryder, proszę!” – znów prawie szlochałem, odrzucając głowę do tyłu i krzycząc łamiącym się głosem, gdy wreszcie wszedł do samego końca, uderzając w sam środek mojej prostaty i zmuszając mnie do potężnego zaciśnięcia się






