Ciche pikanie aparatury medycznej wypełniło pokój, gdy powieki Everly zadrgały i otworzyły się. Zalała ją fala dezorientacji, gdy zaczęła przyglądać się nieznanemu otoczeniu. To z pewnością nie była jej sypialnia. Gdzie ona była?
Gdy wzrok jej się wyostrzył, dostrzegła postać skuloną na krześle obok łóżka. Desmond, zazwyczaj nienagannie zadbany, wyglądał na zaniedbanego – miał potargane włosy i po






