Wzrok Anyi się zamazał, gdy chwyciła ramię Judsona, a jej nogi z trudem ją podtrzymywały. Prawda uderzyła w nią jak grom z jasnego nieba — Conrad nie został w nocy w pracy. Wyszedł. Ale dokąd? I dlaczego nie wrócił do domu?
Audrey pospieszyła do przyjaciółki, a jej twarz malowała się troską. — Anya, oddychaj. Nie trać nad sobą panowania. — Pocierała plecy Anyi, próbując ją uspokoić.
Margot, wciąż






