Cały tłum poruszył się w chwili, gdy stary człowiek zabrał głos, a jego słowa odbiły się echem w wielkiej sali. Przewodniczący Haverford, drżącymi dłońmi, wskazał na Sloane, a jego twarz wykrzywiała rozpacz. – Powiedz mi natychmiast! – wycharczał, a w jego oczach błyszczały powstrzymywane łzy. – Co zrobiłaś mojemu Archerowi?
Archer zawsze przychodził do niego w snach, błagając, by sobie przypomnia






