– Vander? – zapytała Lo, z trudem przetwarzając nieprawdopodobieństwo pojawienia się Vandera właśnie tutaj, w samym środku czegoś, co wyglądało na początek jakiegoś powstania. – Co ty tu robisz?
– A jak myślisz, co tu robię? – prychnął i wszedł głębiej do pokoju, zamykając za sobą szczelnie drzwi, podczas gdy na zewnątrz rozległy się krzyki, a nawet, mogłaby przysiąc, kilka strzałów. – Nacisnęłaś






