Lo mrugała, na zmianę tracąc i odzyskując przytomność, gdy przeszywający ból rozdzierał jej podbrzusze. Za każdym razem, gdy wracała do zmysłów, ponowny wstrząs bólu zmuszał ją do gwałtownego wdechu, co posyłało kolejną, jeszcze silniejszą falę uderzeniową przez jej ciało, spychając ją z powrotem w niebyt.
Potrzeba było kilku prób i paru godzin, by Lo w końcu w pełni się obudziła; ból ostatecznie






