Elara
– Co? – Słowo to wyrwało się ze mnie niczym wystrzał w ciasnej przestrzeni furgonetki. – On nie może po prostu… nie może po prostu porwać naszego syna i zmusić Kaelena do rezygnacji z prezydentury! To tak nie działa!
Ale ponure miny otaczających nas policjantów mówią mi, że to może nie być takie proste. Nawet gdy patrzę na Kaelena i widzę jego spuszczony wzrok oraz twardo zaciśnięte szczęki,






