Elara
Siedzę na krawędzi naszego łóżka, obserwując w oszołomionym milczeniu, jak Kaelen krząta się po sypialni niczym człowiek opętany. Szarpie szuflady, chwyta naręcza ubrań i wrzuca je bezładnie do otwartej walizki na łóżku. To tak niepodobne do jego zwykłej, metodycznej natury, że niepokoi mnie to niemal bardziej niż wszystko inne, co wydarzyło się dzisiejszej nocy.
– Kaelen – mówię niepewnie –






