Harper
Przyglądałam mu się uważnie – temu, jak w jego postawie kryła się napięta duma, tej twardej linii szczęki, niespokojnemu drganiu palców na stole. Nie był tylko zdenerwowany – był zapędzony w kozi róg.
„Jakiego życia więc chcesz?” – zapytałam cicho.
„Życia, które sam wybiorę” – powiedział niskim głosem. „A nie takiego podyktowanego przez rady, tradycję czy stulecia martwych ludzi mówiących m






