Harper
Pokręcił głową z zacisniętą szczęką. — Miałem na myśli każde słowo, które nastąpiło potem. Te, których nie wypowiedziałem.
Wpatrywałam się w niego. — Więc je wypowiedz.
Pokonał dzielący nas dystans — powoli, jakby sam nie był pewien, czy powinien. Przez swój wzrost zmusił mnie do zadarcia głowy.
— Jeśli ci powiem — wyszeptał — będziesz na mnie patrzeć inaczej.
— Sprawdź mnie.
Grdyka mu drgn






