Harper
Powietrze w chacie wydawało się teraz inne – w jakiś sposób cięższe, przepełnione niewypowiedzianymi słowami. Declan nadal przyszpilał Gavina do ściany, a jego klatka piersiowa unosiła się i opadała w nieregularnym rytmie. To, co malowało się w jego oczach, nie było już tylko gniewem; to było coś starszego. Coś na kształt niedowierzania przepoczwarzającego się w strach.
Gavin nie stawiał op






