Harper
Znowu szepnęło.
Tym razem bliżej.
„Nie zostawiaj mnie…”
Każdy instynkt we mnie krzyczał: uciekaj.
Głos miał w sobie miękkość wspomnienia, ale dźwięk nie należał do niczego żywego. Rozciągał się zbyt długo na końcach, jakby naśladował sposób, w jaki mówią ludzie, ale nie nauczył się jeszcze całkiem, jak brzmieć po ludzku.
Cofnęłam się o krok, powoli, trzymając sztylet w górze. Mgła zafalował






