Harper
Chata ukazała się nam niczym mgliste wspomnienie — jej zarys wyłaniał się z mgły, a blask latarni sączył się słabo przez szpary w okiennicach. Nie zdawałam sobie sprawy, jak bardzo trzęsą mi się nogi, dopóki nie dotarliśmy do schodów.
Dłoń Declana spoczywała w mojej do ostatniej możliwej sekundy. Puścił mnie dopiero, gdy sięgnęłam do drzwi.
Gavin otworzył je, zanim zdążyłam zapukać.
Jego oc






