Harper
Po chwili odwróciłam się do Declana. „W kwestii twojej matki…”
Przerwał mi niskim, ale opanowanym głosem. „Nie teraz, Harper”.
Nie było w tym gniewu, tylko wycieńczenie. Linia narysowana cicho na piasku.
Uścisk Gavina na kierownicy zacisnął się. „Nie powinienem był tego mówić” — wymruczał. „Nie w ten sposób. Byłem… wściekły. To nie było wobec ciebie sprawiedliwe”.
Declan na niego nie spojrz






