Harper
W momencie, gdy drzwi zamknęły się za Declanem, atmosfera w domu uległa zmianie.
Nie był to gwałtowny zwrot, nic, co zauważyłby ktoś postronny, ale ja to poczułam — napięcie, które mocno zaciskało mi się w piersi, odpuściło odrobinę, gdy przestrzeń znów wypełniła się czymś znajomym. Czymś, co nie kojarzyło się z niebezpieczeństwem, ciągłą czujnością czy próbą przetrwania kolejnej sekundy.
T






