Harper
— Gavin… — zaczęłam, a pytanie już się formowało, wyrywając się na zewnątrz, zanim zdołałam je powstrzymać, bo w mojej piersi kłębiło się zbyt wiele emocji i żadna z nich nie dawała mi spokoju.
— Ale w tej chwili to nieistotne — przerwał mi bez wahania, głosem stanowczym, choć nie podniesionym, jakby już dawno zdecydował, co ma znaczenie, a co nie, i nie zamierzał otwierać tego tematu ponow






