Gavin
W chwili, gdy drzwi sypialni zamknęły się za nami, hałasy z dołu ucichły, ale cisza, która zapadła, wcale nie kojarzyła się ze spokojem. Było w niej coś niepokojącego, jakby coś uległo zmianie, a żadne z nas nie zamierzało udawać, że tak nie jest.
Katerina tym razem nie podeszła bliżej.
Minęła mnie powolnym, cichym krokiem, jakby potrzebowała przestrzeni, a to jedno wystarczyło, bym zrozumia






