Lilly co chwilę zerka na mnie kątem oka, jakby próbowała wybadać, czy wszystko ze mną w porządku, nie pytając o to wprost. W końcu pęka.
— Wszystko okej? — pyta głosem łagodniejszym niż zwykle.
Wypuszczam powoli powietrze, wpatrując się w okno, za którym miasto przemyka w rozmyciu.
— Trudno to wszystko ogarnąć — przyznaję. — Nawet nie wiem, od czego zacząć.
W myślach wciąż odtwarzam wszystko, co w






