— Nie umierałam.
Wzrusza ramionami bez cienia skruchy. — Groziło ci wykrwawienie. Nie zamierzałem ryzykować.
Wywracam oczami, gdy do sali wchodzi pielęgniarka, by delikatnie zbadać moje ramię i uda.
— Dobra wiadomość jest taka, że rany nie są głębokie i nie uszkodziły niczego niepokojącego — mówi po chwili. — Wyjmę szkło, potem obie rany oczyścimy i założymy opatrunek, żeby zapobiec infekcji.
Prze






