Perspektywa Elary
Przemierzałam poczekalnię szpitalną tam i z powrotem przez niemal dwadzieścia minut, zanim Cormac zmusił mnie, bym usiadła.
„Nic mi nie jest” – rzuciłam, jeszcze ostrzej niż wcześniej.
Cicho odpowiedział: „Ezra się martwi”.
Zerknęłam na syna i dostrzegłam strach w jego oczach, gdy posyłał mi nerwowe spojrzenia. Cormac miał rację. Moje zachowanie tylko pogarszało jego niepokój. Ws






