Perspektywa Elary
W mojej głowie za to, co się stało, mogła być odpowiedzialna tylko jedna osoba: Vexia.
Piękne hafty, wyprute. Tęczowo mieniąca się koronka, w strzępach.
To była tak wspaniała suknia, prawdziwe dzieło sztuki.
Widok jej w takim stanie sprawił, że lodowaty dreszcz przebiegł mi po plecach. To było gorsze niż zwykły sabotaż, który mógłby zdarzyć się w trakcie zawodów. Robota została w






