Oczami Elary
Kiedy zaczęłyśmy poruszać się po scenie, wykonując kroki naszego układu, nie spuszczałam wzroku z Vexii i jej puszki z farbą. Miałam silne podejrzenie, że była ona przeznaczona dla mnie. W kluczowym momencie, gdy znajdziemy się na przodzie sceny, choreografia miała nas postawić bezpośrednio obok siebie.
Być może wtedy znalazłaby czas, by mnie opryskać. Ale nie… może jednak nie. To był






