Julian przełyka ślinę i dłuższą chwilę milczy, zanim szepcze: – Nie nienawidzimy cię. – Alistair odwraca głowę i patrzy na niego z dezorientacją. – Ja... chciałem tylko, żebyś był przy mnie, kiedy potrzebowałem ojca. Ciężko było przez większość czasu być zdanym wyłącznie na siebie. A kiedy wracałeś, zawsze sprawiałeś, że pragnąłem, byś tego nie zrobił.
– Wiem. – Alistair próbuje sięgnąć po dłoń s






