– Pójdę z tobą – powiedział Nicholas. Dotrzymując słowa, trzymał się nas, jakby był do nas przyklejony.
W końcu słońce przebyło drogę po niebie i zaczęło znikać za zachodnim horyzontem. Siedząc na jednej z kanap na tarasie, Elva zaczęła przysypiać u mojego boku, od czasu do czasu się kiwając. Kiedy w końcu opadła na moje ramię, zbudziłam ją delikatnie i zapytałam: – Pora spać, Elvo?
Kiwnęła






