Julian zerknął na mnie. Posłałam mu najbardziej uspokajające spojrzenie, na jakie było mnie stać. Zamknął oczy i wziął głęboki wdech ustami, po czym wypuścił powietrze nosem.
– Lepiej jej posłuchaj, Julianie – powiedziała Bridget. – Uspokój się i dla odmiany zachowuj się wobec mnie jak dżentelmen.
Uspokojona twarz Juliana znów stwardniała. Otworzył oczy i posłał Bridget mordercze spojrzenie.






