Następny poranek był naszym ostatnim na wyspie, więc upewniłam się, że nastawiłam swój własny budzik, aby obudził mnie tuż przed świtem. Kiedy w końcu zadzwonił, pomrukiwałam z niezadowoleniem przez minutę, zanim przypomniałam sobie o moim planie i zmusiłam się do wstania z łóżka.
Odwróciłam się do Elvy i potrząsnęłam nią delikatnie, budząc ją.
– Mamusiu? – zapytała, otwierając jedno oko.
– Chciał






