– Tego nie wiesz – powiedziałam. – Równie dobrze Hawk mógł go porwać, jak i Joyce mógł sam zechcieć odejść. Nie znamy wszystkich faktów.
Moje słowa nie przyniosły Veronice żadnego pocieszenia. Jej ramiona lekko opadły. – Chciałabym móc być w dwóch miejscach naraz.
Nie wiedziałam, co na to odpowiedzieć. To nie była jej wina, ale nie wydawała się skłonna słuchać głosu rozsądku. Zamiast tego zamilkła






