– Denerwujesz się powrotem do domu? – zapytał Julian.
– Trochę – przyznałam. – Nie jestem pewna, co ludzie pomyślą, gdy zobaczą, skąd pochodzę.
Julian wzruszył niedbale ramionami. – Lubią cię częściowo właśnie ze względu na twoje skromne pochodzenie, Piper. Nie masz się czym martwić.
Gdyby tylko to było takie proste. – Nie wszyscy mnie lubią.
Uśmiechał się dalej, ale uśmiech ten nie dotarł do jego






