– Dlaczego mieliby chcieć, żebyśmy wiedzieli, że ukradli księżniczkę? – zapytałam.
– Liczy się lokalizacja – wyjaśniła Veronica.
– Jeśli to rebelianci ją porwali – dodał Julian – najpewniej już wtedy zamierzali wywołać wojnę. – Ponownie spojrzał na listę. – Zastanawiam się, jak moi rodzice zdołali wtedy załagodzić napięcia i dlaczego nie mogą użyć tej samej taktyki teraz.
– Ten problem jątrzy się






