Niedługo potem, Nicholas i ja przeprosiliśmy i wyszliśmy. Zostawiliśmy tam Marka z Susie i jej rodzicami, aby świętowali i pomogli przypieczętować zaręczyny. Nasza obecność, moja i Nicholasa, nie była już konieczna.
Kierowca czekał na zewnątrz, oparty o zaparkowany samochód. Kiedy nas dostrzegł, odrzucił papierosa i podszedł, by otworzyć nam drzwi. Nicholas i ja wsunęliśmy się na tylne siedzenie.






