Później zostawiłam Elvę, by bawiła się ze swoją Nianią i lalkami, i dołączyłam do Tiffany, Veroniki i Juliana na spotkanie w naszym saloniku/biurze śledczym. Nikt nie wydawał się dziś zbytnio podekscytowany, ponieważ nie mieliśmy do przekazania żadnych dobrych wieści.
– Obawiam się, że nie mamy dziś wielkiego postępu – oznajmił Julian. – Właściwie, to możemy wręcz cofać się w rozwoju.
– Co masz na






