– Veronica ma rację – wtrąciłam. – Wciąż będziemy mogły się spotykać.
Z całego serca ufałam, że to będzie prawda. Veronica będzie mogła odwiedzać Tiffany i na odwrót. Julian, jako książę, będzie mógł odwiedzać kogo zechce i kiedy zechce.
Ale ja? Gdybym wróciła do życia jako plebejuszka, wątpiłam, czy pozwolono by mi powrócić do świata szlachty. I wydawało się mało prawdopodobne, by chcieli mnie od






