Aria skinęła głową i nagle ciężar zniknął, jakby nigdy go nie było. Pochyliła się i podniosła mnie z ziemi.
– Przepraszam. Trochę się zagalopowałam. Dobrze wiedzieć, ile jesteś w stanie znieść. Będziemy musieli nad tym popracować, jeśli zostaniesz tu na dłużej. Nie oczekuję, że od razu będziesz na nogach i gotów do akcji na sto procent, ale... – Na jej twarzy wykwitł szelmowski uśmiech. – ...dwad






