— Wiem, że pracowałeś z Matką Wiedźm, kiedy byliśmy w stadzie Lunat-Fluvius. Myślisz, że zechciałaby z tobą jeszcze raz porozmawiać?
Klasnął językiem. — Porozmawiać – pewnie tak. Ale nic więcej. Uznały naszą transakcję za zakończoną, kiedy się stamtąd wydostaliśmy. Ponieważ to technicznie nasi ukradli ich dzieci, nie czuły, by były nam cokolwiek winne. Co było w porządku, ale jeśli prosisz o coś w






