Cassian
Obserwowałem, jak Genevieve krąży po pomieszczeniu, które miało stać się sypialnią naszych dzieci. Jej dłoń spoczywała na rosnącym brzuchu, a ona sama wpatrywała się w szałwiowe ściany z intensywnością, która byłaby zabawna, gdybym nie wiedział, jak bardzo była z tym poważna.
– Nadal mogę to pomalować – powiedziała po raz trzeci w ciągu dziesięciu minut. – Jestem w ciąży, a nie ubezwła






