Skradali się po schodach. Oświetlenie na piętrze było słabe, jednostajne, ale przyciemnione, a Reeve był pewien, że zazwyczaj tak nie jest. Ktokolwiek to był, przyszedł przygotowany. Reeve wciągnął powietrze, a jego twarz wykrzywiła się w konsternacji, gdy przestał wyczuwać obecność. Zamaskował swój ślad i cicho zasygnalizował swoim pierwotnym, by zrobili to samo; czy ta osoba wyczuła ich wcześnie






