„Dlaczego nie czujesz się, jakbyś miała zwymiotować?” – mruknęłam do Atlasa, łącząc nasze myśli.
Jego rozbawienie przesączyło się pierwsze, a po nim nuta troski. Nawet w jego głowie, jego głęboki śmiech zdołał wywołać gęsią skórkę. Czułam jego dotyk na ramionach i jego górującą obecność za sobą.
– Urodziłem się i zostałem wychowany, by być Alfą, kociaku. Wystąpienia publiczne są częścią tej pracy.






