Zostałyśmy odrzucone na prawie dziesięć stóp, szurając po ziemi niczym kamienie ludzkich rozmiarów. Zadrapania na naszych kolanach i przedramionach były niczym w porównaniu z tym, co miało nadejść.
Dźwięk kruszącej się ziemi wypełnił nasze uszy, przesypującej się w dół, gdy brud i kamienie w końcu zaczęły osiadać.
Trzy zdziczałe wilki warknęły na nas, ale nie było czuć gęstego i stęchłego odoru






