Z perspektywy Angel.
– Angel Moretti. Dlaczego wcale mnie nie dziwi twój widok w tym miejscu? – pyta Danny z warkotem, podczas gdy zostaję pchnięta na kolana, z rękami związanymi za plecami. Patrzę na niego, celowo ignorując to, co dzieje się w pokoju.
Jęki i pomruki są głośne; członkowie tego klubu pieprzą kobiety na widoku. Żółć podchodzi mi do gardła na myśl, że te kobiety wcale nie są tu z wła






