Punkt widzenia Arii
Pot ściekał mi po twarzy, kapiąc na ziemię kropla za kroplą.
Słońce niemiłosiernie prażyło nad moją głową, a noga wciąż cholernie bolała. Niedaleko nas ten wielki pielęgniarz górował nad wszystkimi, bacznie obserwując każdy nasz ruch niczym jakiś strażnik więzienny.
– Ała! – krzyknął ktoś za moimi plecami.
Jedna z pacjentek zbyt wolno wyrywała chwasty. Pielęgniarz podszedł do n






