Punkt widzenia Arii
– Nie! – krzyknęłam bez namysłu.
Serce waliło mi o żebra. Nie ma mowy. Nie ma pieprzonej mowy. Otto nie zamordowałby jednego ze swoich pacjentów… prawda? Nawet jeśli był okrutny, nie posunąłby się tak daleko. Nie mógł!
Zacisnęłam pięści i wpatrywałam się w niego, wstrzymując oddech. Patrzył prosto na mnie – spokojny, zadowolony z siebie, jakby czerpał przyjemność z paniki na mo






