Perspektywa Arii
Jej twarz powoli rozjaśniła się radością. Rozłożyła ramiona i ruszyła w moją stronę, wołając emocjonalnie: – Och, moja córeczka…
Ale ja cofnęłam się o krok. Nie wiedziałam dlaczego, ale uniknęłam jej uścisku.
– Jesteś… moją mamą? – Gardło miałam ściśnięte.
Uśmiech na jej twarzy zgasł. Opuściła ramiona i zaśmiała się drwiąco. – Co? Spodziewałaś się jakiejś szlachcianki? Kobiety w C






